Sebastian Bach - Give 'Em Hell

Sebastian Bach - Giv 'Em Hell

Wydawca: Frontiers Records / Get Off My Bach! Productions / Avalon Records
Rok wydania: 2014

  1. Hell Inside My Head
  2. Harmony
  3. All My Friends Are Dead
  4. Temptation
  5. Push Away
  6. Dominator
  7. Had Enough
  8. Gun To A Knife Fight
  9. Rock N Roll Is A Vicious Game (April Wine cover)
  10. Taking Back Tomorrow
  11. Disengaged
  12. Forget You
  13. Rock N Roll Is A Vicious Game (Acoustic) [japoński bonus]

Skład: Sebastian Bach - śpiew; Duff McKagan - gitara basowa; Devin Bronson - gitary; Bobby Jarzombek - perkusja i instrumenty perkusyjne
Gościnnie: John 5 - gitara w [4]; Steve Stevens - gitara w [5,7,8]

Produkcja: Bob Marlette

Sebastian Bach kontynuuje pomyślnie swą działalność solową, czego słyszalnym przejawem jest wydane w 2014 Give 'Em Hell, piąte już dzieło tego artysty. Krążek okazał się nawet całkiem niezłym przedsięwzięciem komercyjnym, bowiem album zadebiutował na 72 pozycji listy Billboard 200 i na 3 miejscu w kategorii Hard Rock Albums sprzedając się w samym USA w czterech tysiącach kopii już w pierwszym tygodniu od jego wydania. Niezły wyczyn, jak na dzisiejsze czasy.

Baz zebrał tu niezłą ekipę, raz jeszcze za bębnami zasiada Bobby Jarzombek, pojawia się też dawny basista Guns N' Roses i Velvet Revolver, Duff... Słysząc, że udziela się tu Steve Stevens i mając wciąż jeszcze w pamięci udaną płytę Kicking And Screaming, sięgnąłem również po niniejsze wydawnictwo. Otwiera je jeden z najlepszych numerów w tym zestawie, czyli Hell Inside My Head. Wprawdzie o ile sam początek wystraszy nas jakąś nieco industrialną zagrywką, to dalej robi się bardziej rock'n'rollowo, po czym wchodzi szybki, dynamiczny i zarazem ciężki hard rock. Seba śpiewa bardzo melodyjnie, mocno, ale przy tym ilość krzyków, z jakich przecież słynie, ogranicza raczej do minimum. Harmony, cóż, gdyby ktoś powiedział mi, że to jakiś kawałek Mötley Crüe z epoki Generation Swine, byłbym skłonny w to uwierzyć. Inne skojarzenia dźwiękowe to np. co nowsze kawałki Lity Ford. Przy pierwszym odsłuchu nie przypadło mi to nagranie do gustu, po kilku kolejnych jakoś przywykłem. Bardzo podoba mi się natomiast All My Friends Are Dead. Ciężki hard rock podany w nowoczesnym stylu, w którym nie zabrakło i odpowiedniej dawki melodii. Za połową ścieżki bardzo ciekawe smaczki gitarowo-perkusyjne, jakby z innego gatunku muzycznego (hmm, Grip Inc. lub Voodoocult miewało podobne patenty). Przy okazji dodam, że krążek uzbrojony jest w niezłe brzmienie, słychać dobrą robotę w produkcji Boba Martlette i masteringu Toma Bakera. Z kolei Temptation już mi nie podchodzi wcale, zbyt to modern rockowe granie jak dla mnie. Brak dobrych melodii, w partiach gitarowych smęcenie (za wyjątkiem jednego motywu za połową nagrania), linie wokalne też jakieś takie wymuszone. Słowem, wypełniacz. Push Away to pierwsza ze ścieżek nagranych ze Stevem Stevensem. Jest utrzymana w spokojnym, klimatycznym nastroju, Bach ciekawie śpiewa, gitarowe fajerwerki, jakich można się było po Stevensie spodziewać, pojawiają się dopiero pod koniec utworu. Całości fajnie się słucha. Dominator rozpoczyna się zgrabnym riffem z arsenału cięższego hard rocka, potem wchodzi Sebastian i śpiewa nieco w stylu czasów Slave To The Grind Skid Row. Oczywiście do tego dochodzi też stylistyka znana z płyt solowych Baza. Całkiem niezły numer, mimo braku oryginalności. Dalej dostajemy dwa nagrania zmajstrowane snów ze Stevensem. Had Enough wokalnie jakoś kojarzy mi się z Aerosmith, melodycznie natomiast z kapelami modern rockowymi, jakich pełno było gdzieś w okolicach roku 2000. Perełką jest solówka jak zwykle niezawodnego Steve'a Stevensa. Po nim od razu wali po pysku dynamiczne Gun To A Knife Fight. Bach robi się agresywny... a słowa mamy też przy okazji cholernie dobre. Bardzo mocny punkt płyty. Dawni koledzy ze Skid Row mogą już czuć się zazdrośni. Rock N Roll Is A Vicious Game to cover z repertuaru April Wine. W wykonaniu Sebastiana i jego gangu podpada trochę pod ballady Poison, choć gdzieś tam wyczuwam również chęć utarcia nosa chłopakom ze Steel Panther. Wyszło całkiem nieźle, tak po kowbojsku. W Taking Back Tomorrow podoba mi się sama ścieżka pod względem strukturalnym, natomiast drażnią mnie wokale głównego bohatera. Stąd też, gdy jej słucham, próbuję sobie wyobrazić, że Bacha tam nie ma i od razu odbiór numeru robi się lepszy. Disengaged to fajny, dynamiczny i zarazem ciężki hard rock. Przede wszystkim świetna robota perkusyjna Bobby'ego Jarzombka, zresztą nie po raz pierwszy. Album zamyka wypełniacz w postaci Forget You. Za ten kawałek powinien się Seba wstydzić. Japońska publiczność jak zwykle dostała więcej - Rock N Roll Is A Vicious Game w wersji akustycznej. Jeszcze bardziej balladowe, jeszcze bardziej kowbojskie.

Give 'Em Hell to płyta bardzo udana, choć nie pozbawiona wpadek. Większość utworów jest dobra lub bardzo dobra, trafiają się jednak wypełniacze, a w niektórych nagraniach słychać brak pomysłów. Całościowo album jest moim zdaniem lepszy od Kicking And Screaming i za to duży plus, do tego jeszcze z każdym kolejnym przesłuchaniem płyta podoba się bardziej. Wygląda na to, że Sebastian Bach nie zamierza jeszcze długo powiedzieć ostatniego słowa. Polecam.

Oficjalna strona wykonawcy: www.sebastianbach.com