Nasty Habit - Desperate Times, Desperate Measures

Nasty Habit - Desperate Times, Desperate Measures

Wydawca: Bonfire On The Beach
Rok wydania: 2014
[EP]

  1. Dancin' On My Tongue
  2. Heartless
  3. Goodbye
  4. Don't Bring Me Down
  5. Heaven's Gate

Skład: Tommy Ende - śpiew; Kenny Ende - gitara prowadząca, chórki; David Jordan - perkusja i instrumenty perkusyjne, chórki; Frank Wheeler - gitara basowa, chórki

Produkcja: Stacy O'Dell

Dwa lata temu wpadła mi w ręce debiutancka płyta młodej amerykańskiej załogi Nasty Habit, ale jakoś nie zrobiła na mnie wrażenia i szybko o niej zapomniałem. Mimo, że grupa poruszała się w słusznym przecież gatunku, jakim jest hair metal, muzyka na niej zawarta była bardzo schematyczna i brakowało jej po prostu polotu. Niedawno chłopaki mieli okazję się zrehabilitować, bo po zapoznaniu się z obiecującym teledyskiem do jednego z utworów sięgnąłem po ich tegoroczną EP-kę zatytułowaną Desperate Times, Desperate Measures. Wprawdzie to raptem 5 kawałków, jednak słychać spory postęp.

Nasty Habit zostało założone w 2011 r. przez pochodzących z Seneca Falls (NY, USA) braci Kenny'ego i Tommy'ego Ende, którzy zafascynowani byli muzyką z drugiej połowy lat '80. Bracia szybko znaleźli dwóch innych maniaków tego stylu będących w podobnym wieku (basista liczył sobie wtedy raptem 16 lat) i potoczyło się z górki. Od tamtej pory zespół zagrał ponad setkę koncertów, przeprowadził się do Syracuse i wydał w 2012 swój debiutancki krążek zatytułowany Nasty Habit. Jak już wspomniałem, debiut jakoś mnie nie oczarował, płyta raziła schematami i niezbyt wyszukanymi ścieżkami. Ostatnio, by ją sobie jakoś odświeżyć, zajrzałem na YouTube i obejrzałem kilka teledysków - nadal do debiutanckiego albumu mnie nie ciągnie. Za to wydana w tym roku EP-ka jest już zdecydowanie bardziej godna uwagi. Pierwsze w secie Dancin' On My Tongue otwiera całkiem zgrabny i ostry riff przywodzący na myśl schyłkowe lata hair metalu. Utwór zdobi bardzo techniczna solówka (gitarzysta przechwala się, że potrafił ograć wszystkie numery Van Halen w wieku lat szesnastu), przyczepić można się właściwie tylko do dwóch rzeczy: słyszalnie "cyfrowego" brzmienia i głosu wokalisty, który wciąż jeszcze ustępuje tuzom takiej muzy z lat '80. W Heartless będzie już mniej ostro, jak na balladę przystało. Zespół radzi sobie tutaj nadzwyczaj dobrze, do głowy od razu przychodzą porównania z balladami Mr. Biga czy Extreme. Nie ma tu jakichś szczególnych fajerwerków i numer ma szansę spodobać się również współczesnej publiczności. Jedyny zgrzyt - "na na na" pod koniec ścieżki, bo nie lubię takich przyśpiewek i toleruję tylko w wyjątkowych sytuacjach. Goodbye zdradza fascynacje twórczością Van Halen i wczesnym Lillian Axe. Wokalnie z kolei bliżej temu do wspomnianego wcześniej Mr. Biga. Bardzo poprawnie zagrany numer i gdyby ukazał się te 25 lat temu, też wstydu by zespołowi nie przyniósł, choć konkurencja wtedy była silna i podobnie grających grup nie brakowało. Warto zwrócić uwagę na profesjonalnie zagraną solówkę (szkoda tylko, że taka krótka). Przyszła pora na "czarnego konia tej imprezy", czyli na kawałek zatytułowany Don't Bring Me Down, który przypomniał mi o istnieniu tej młodej formacji. Rasowy rocker z chwytliwym riffem, dynamiczny i dopracowany w szczegółach, potrafiący przykuć uwagę na dłużej, po prostu zadatek na hit. Okolice przed solówką świetnie rozegrane i przemyślane, podobnie jak i ona sama (teraz jest już na szczęście dłuższa). EP-kę zamyka równie udane, choć już nieco odmienne Heaven's Gate. Rozbujany numer stanowi jakby fuzję solowych dokonań Davida Lee Rotha i nagrań Ratt z końca lat '80. Tak trzymać.

Finanse do realizacji Desperate Times, Desperate Measures młodzi muzycy zbierali za pomocą Kickstartera i z pewnością nie poszły na marne. Jeśli kapela zdoła utrzymać ten sam poziom, albo dopieści jeszcze kilka kawałków w słusznym stylu, to kolejny długograj Nasty Habit będzie miał szansę trafić w gusta większej ilości słuchaczy i konkurować z grupami pokroju Pretty Wild. Ponoć pełnowymiarowy album zespół ma rejestrować jeszcze przed końcem tego roku. Będę trzymać kciuki!

Oficjalna strona zespołu: www.nastyhabitkills.com