Loudguns - Sunset Runaway

Loudguns - Sunset Runaway

Wydawca: Record Union
Rok wydania: 2014

  1. Line Of Fire
  2. Loud 'N' Proud
  3. We Need A Hero
  4. Silent Cries
  5. War Remains
  6. Sirens Call
  7. Sail Towards The Sea
  8. Paintings In The Dark
  9. Wicked Lover
  10. Rain Keeps Falling
  11. Sunset Runaway
  12. So Close To Home

Skład: Lassi Vääränen - śpiew; Sami Pilve - gitary; Heikki Kokko - gitary; Jussi Kallava - perkusja; Markus Sirén - gitara basowa; Akseli Kaasalainen - instrumenty klawiszowe

Produkcja: Loudguns

Finlandia to mały kraj, który w ciagu ostatnich dwudziestu lat wyprodukował mnóstwo interesujących zespołów, co można uznać za prawdziwy fenomen. Przedstawiamy kolejną młodą ekipę pochodzącą z tego rejonu Skandynawii - Loudguns. Sekstet porusza się w modnym ostatnio gatunku, który określiłbym jako mieszankę AOR-u, hard rocka i melodic metalu, czyli melodyjne granie, które czasem potrafi pokazać pazura.

Loudguns zostało założone w 2009 r., a dwa lata później zadebiutowało krążkiem Broken Highway i szybko zaczęło zdobywać rozgłos (pochwaly spływały ponoć z ponad 40 krajów, w tym z Włoch, Francji, Hiszpanii, Grecji, Irlandii, Meksyku, Niemiec, Kanady, USA i Wielkiej Brytanii), a o zespole ciepło pisały magazyny jak Classic Rock Magazine, Kerrang czy Powerplay Magazine). Grupa sporo koncertuje, a w rodzinnym kraju doczekała się nawet występów, podczas których grała jako headliner. Na pierwszy ogień muzycy zapodają utwór Line Of Fire, który jest szybki, dynamiczny i mocno nasycony klawiszami. Pod względem melodii przypomina mi on stare Boulevard czy Shy (tyle że Finowie grają ostrzej) skrzyżowane z Pretty Maids. Myślę, że fani The Magnificent i opisywanego niedawno SunStrike będą tym numerem zachwyceni. Drugie w secie Loud 'N' Proud to już zdecydowanie hard rock, słychać po prostu, że formacja postanowila pójść w zupełnie odmienne klimaty. Tutaj, zwłaszcza pod względem wokalnym, znajdziemy pewne nawiązania choćby do Axxis... i w ogóle sporo zapożyczeń z grania tzw. "niemieckiego", plus szczypta Dokken (to z kolei w podkładach przy solówce). Początek We Need A Hero znów przywołuje The Magnificent, ale dalej kłania się ponownie Axxis, względnie Scorpions. Jest melodyjnie i w tempie średnim, z hymnowymi refrenami, które chce się śpiewać z zespołem. Numer słuchany wieczorem, przy niewielkim oświetleniu, dodatkowo zyskuje. W Silent Cries wokalista przywołuje ducha Dio, z kolei w podkładach króluje krzyżówka Scorpions, Foreignera i może starego Fate. Nagranie jest raczej wolne, skłaniające się ku balladzie. Kolejna ścieżka, War Remains, to już AOR pełną parą. Na usta najbardziej ciśnie się porównanie do The Magnificent. Cały kilmat robią wokalista z klawiszowcem, reszta instrumentalistów tworzy im tylko tło. Sirens Call to jedno z moich ulubionych nagrań z tego zestawu. Bardziej hard rockowe i z wyeksponowaną linią basu (swoją drogą, podziwiam produkcję, że tak udało się wykrystalizować basówkę). W dalszej części utworu wokalista Lassi Vääränen momentami śpiewa jak Sebastian Bach z czasów bytności w Skid Row, niepotrzebnie tylko czasem wchodzi w zbyt wysokie rejestry, co nie do końca pasuje do kawałka. Sail Towards The Sea to rodzaj ballady, który można spotkać na płytach Accept, Axxis i wielu zespołów power metalowych, zwłaszcza niemieckich. Gdzieś tam słychać echa metalu "rycerskiego". Raz jeszcze, numer słuchany z wieczora, potrafi zrobić wrażenie. Dalej mamy Paintings In The Dark, czyli mieszankę melodyjnego hard rocka i AOR-u, przy czym wokalista śpiewa tu mocniej, ale wciąż gdzieś na modłę Axxis. Najbardziej podoba mi się solówka, która wprawdzie prowadzona jest bez fajerwerków, za to brzmi interesująco i urzeka swoim klimatem. Wicked Lover łączy w sobie łagodniejsze oblicze Rainbow z ostrzejszym obliczem Scorpions / Kissin' Dynamite. Dziwna mieszanka, zaiste dziwna, ale w sumie udana. Przed finiszem mamy nagranie zatytułowane Rain Keeps Falling, którego wstęp brzmi tak, jakby ktoś w międzyczasie szybko podmienił nam płytę, jednak dalej wychwycimy podobieństwa do Scorpions... i Axxis. Utwór utrzymany w średnim tempie, poprawnie zagrany i czasem wprowadzający atmosferę tajemniczości. Tytułowe Sunset Runaway przypomina mi naszą rodzimą Syndię, tyle że wokale ponownie wyraźnie ciążą ku Axxis (sporo w tej recenzji porównań do tej ekipy, lecz znikąd się one nie wzięły). Do numeru wrzucono bluesującą solówkę. Album zamyka klimatyczna, wolna ballada So Close To Home, gdzie na pierwszym planie liczą się głównie instrumenty klawiszowe i linie wokalne.

Pewne jest to, że po krążek powinni sięgnąć przede wszystkim ci, którzy lubią bardzo melodyjne melodyjne, czasem ostre, ale raczej unikające typowych hard rockowych riffów. Płyta sprosta oczekiwaniom takich grup jak The Magnificent, Axxis, Scorpions i Fate, którzy nie mają nic przeciwko okazyjnym zapożyczeniom z Shy, Pretty Maids, Rainbow i Dio. Na brak melodii naprawdę tu nie można narzekać. .

Oficjalna strona zespołu: www.loudgunsband.com