Cold Shot - Cold Shot

Cold Shot - Cold Shot

Wydawca: Eonian Records
Rok wydania: 2014

  1. Juicy Lucy
  2. Foolish Pride
  3. Cold Shot
  4. No Time
  5. Gimme What I Need
  6. Mine All Mine
  7. Heart Of The City
  8. Long Legs
  9. Captured
  10. Without Your Love
  11. Higher

Skład: Adam Murray - śpiew; Anthony Gallo - gitary; Erin Bartley - gitara basowa; Rikki Baggett - perkusja

Produkcja: Stephen Craig

Tę opowieść znają już chyba wszyscy. Pod koniec lat '80 grupa balangujących muzyków z LA zaczyna odnosić pewne sukcesy marząc o większej sławie. Grają coraz więcej koncertów, doskonalą warsztat, zdobywają doświadczenie i fanki, a nawet podpisują kontrakt z wytwórnią płytową... tyle że nagle moda się zmienia, z kierunku Seattle przychodzi grunge, pierwsza płyta nie zostaje wydana, a zespół wkrótce idzie w rozsypkę. Taki los spotkał też grupę Cold Shot.

Zespół początkowo nazywał się Shark Team i powstał w 1988 r. w Los Angeles, gdy gitarzysta Anthony Gallo kręcąc się wokół sceny LA wypatrzył wokalistę Adama Murraya i namówił go do muzycznej współpracy. Anthony'emu udało się szybko zaklepać koncert w legendarnym klubie Gazzari's, choć dwójce muzyków wciąż brakowało sekcji rytmicznej. Basista znalazł się jednak szybko i przy okazji zarekomendował swego kumpla do roli perkusisty. Wkrótce za naleganiami Murraya formacja przemianowała się na Cold Shot, po tym jak jeden ze współpracowników Adama takimi właśnie słowami podsumował pewne świństwo, jakie Adamowi wyrządziła jego była dziewczyna. Szczęście zaczęło się pomału uśmiechać, grupę wypatrzył promotor po sesji zdjęciowej dla znanego fotografa Neila Zlozowera, gitarzyści podpisali umowę o endorsement z Renegade Custom Guitars, a występy chłopaków w klubach The Roxy i The Whiskey były regularnie wyprzedane. Muzycy zarejestrowali dwa nagrania (pierwszy i ostatni z recenzowanego tutaj wydawnictwa) na potrzeby filmu "Across The Tracks", a jedno z nich, Higher, zostało skomponowane w kooperacji z Carlosem Cavazo, gitarzystą Quiet Riot. Zespół podpisał kontrakt z wytwórnią Virgin Records, ale dalej wszystko potoczyło się niestety tak jak, to zostało przedstawione we wstępie... Debiutancki materiał przeleżał prawie 20 lat, zanim trafił do wytwórni Eonian Records i został wydany w 2014 r. Płytę otwiera kawałek Juicy Lucy, czyli typowa rock'n'rollowa kompozycja dla ówczesnej sceny Los Angeles. Numer jest dość szybki, dynamiczny, oczywiście melodyjny. Na myśl może przywodzić niektóre utwory Warranta z czasów pierwszej płyty, choć znajdą się i wpływy Mötley Crüe, Quiet Riot czy Malice. Jeszcze lepsze moim zdaniem jest drugie w secie Foolish Pride. Początek jakby balladowy, lecz nie należy się tym zbytnio sugerować, bo dalej odnajdziemy soczyste riffy w stylu Dokken i Ratt, plus wokale z nieco innej, ale również hard rockowej bajki (Tesla skrzyżowana z Kingdom Come?). Spory potencjał na hit, mnie np. ścieżka spodobała się od pierwszego usłyszenia. Numer zatytułowany Cold Shot przypomina mi mieszankę debiutów Whitecross i Warrant, które powstawały w bardzo zbliżonym okresie. W okolicach solówki dojdą jeszcze zapożyczenia z Ratt. Nagranie wprawdzie dość sztampowe, ale nieźle się tego słucha. Odmianę przynosi pół-ballada No Time, stanowiąca jakby konkurencję dla Poison i Cinderelli, albo niewiele późniejszego Wildside. Rzekłbym nawet, że od pierwszej z wymienionych ekip w tym momencie Cold Shot są o wiele lepsi. Gimme What I Need przenosi słuchacza z powrotem w klimaty rock'n'rolla. Całość bardzo technicznie odegrana, a z racji niewyczerpanych pokładów energii, na koncertach to zapewne w ogóle musiał być niezły żywioł. W Mine All Mine sporo wpływów Mötley Crüe. Taki rocker, gdzie czasami śpiew trudno odróżnić od krzyku, ale ma to swój urok. Uwagę przykuwa bardzo fajna solóweczka, jak dla mnie duży plus. W Heart Of The City liczy się przede wszystkim napędowy riff. Sama kompozycja uderza w klimaty, jakich nie powstydziłoby się Banshee, a nawet Skid Row. Solówka też zagrana na wysokim poziomie. Jedyny zgrzyt, to ta partia mówiona w drugiej połowie kawałka. Godną uwagi pozycją jest kolejne Long Legs, zwłaszcza gdy lubi się Warranta, Ratt, L.A. Guns i Mötley Crüe w komplecie... Same znane patenty, lecz takich nigdy dość! W Captured raz jeszcze grupa pokazuje środkowy palec w kierunku Poison. Glamem ciągnie na kilometr, ale nie brakuje i pazura, kiedy trzeba. Przedostatnia kompozycja w zestawie to ballada Without Your Love. Słabsza od poprzednich ballad z tego krążka, a przede wszystkim mniej wyrazista. Płytę zamyka energetyczny rocker o tytule Higher, przy którym palce maczał Carlos Cavazo. Numer zdecydowanie dla fanów Quiet Riot, L.A. Guns i Motleyów.

Większość materiału na Cold Shot z pewnością ucieszy sympatyków klubowej sceny Los Angeles drugiej połowy lat '80, wszak inspiracje twórczością Warranta, L.A. Guns, Mötley Crüe, Dokken, Ratt, Cinderelli czy nawet Poison są tu wyraźnie słyszalne. Grupa miała spory potencjał, by zamieszać w tzw. drugiej lidze, czyli zaraz za zespołami, na których się wzorowała. Nic nie stoi na przeszkodzie, by z jej nagraniami zapoznać się teraz. Materiał w większości bardzo energetyczny. Polecam.

Oficjalny profil zespołu na Facebooku: www.facebook.com/Coldshot23