Zestawienie najlepszych płyt za rok 1993

GUITARRIZER

Z rockowej strony natarcie grunge i alternatywy, od strony mediów głównego nurtu niemal sama muzyka taneczna niewysokich lotów. Mimo niezbyt sprzyjających warunków wciąż wychodzi dużo fajnych płyt i przy niewielkim wysiłku można sobie skompletować płytotekę, która nada się do częstego odsłuchiwania, zwłaszcza gdy poza melodyjnym hard rockiem lubi się także i ostrzejsze gatunki. Moje typy do listy najlepszych albumów roku 1993 to:

Winger - Pull

1. Winger - Pull

Winger zawsze nagrywał świetne płyty, pod względem muzycznym i technicznym stał dużo wyżej od większości grup poruszających się w podobnej stylistyce, natomiast z warstwą tekstową bywało różnie. Na "Pull" to niedopatrzenie zostało skorygowane. Bardzo dobry materiał, choć już nie tak wesoły jak na poprzednich wydawnictwach.

Conception - Parallel Minds

2. Conception - Parallel Minds

Kapitalny album z gatunku, który ja nazywam melodyjnym, progresywnym hard rockiem z naleciałościami neoklasycznymi. Słychać, że zespół osłuchany jest zarówno z nagraniami Fates Warning jak i Yngwiego Malmsteena. Dużą zaletą krążka jest jego różnorodność, w zasadzie każdy utwór różni się od reszty i brak wypełniaczy.

Savatage - Edge Of Thorns

3. Savatage - Edge Of Thorns

Siódmy album w dyskografii Savatage kontynuuje serię udanych wydawnictw tej formacji. Niestety ostatni nagrany z gitarzystą Crissem Olivą, zarazem pierwszy z nowym wokalistą. Spora dawka niezwykle udanych kompozycji uzbrojonych w idealne z mojego punktu widzenia solówki (melodyjne, techniczne, pasujące do treści i o odpowiedniej długości).

Mercyful Fate - In The Shadows

4. Mercyful Fate - In The Shadows

Fani wokalnego talentu Kinga Diamonda i jego macierzystej formacji w końcu doczekali się jej powrotu i nowego materiału. Płyta jest bardziej melodyjna od dwóch klasycznych dzieł Mercyful Fate, co mnie akurat odpowiada. Takich numerów jak "Egypt" czy "Is That You Melissa" mógłbym słuchać w nieskończoność.

Vince Neil - Exposed

5. Vince Neil - Exposed

Energetyczna petarda, kwintesencja hard rocka. Wokalista Mötley Crüe po opuszczeniu swej kompanii nagrał krążek, który stoi o poziom wyżej lub nawet i dwa. Przy okazji możemy tu podziwiać gitarową pirotechnikę Steve'a Stevensa. Wesołe, rockowe łojenie, jak gdyby wokół wcale nie rozpychały się dźwięki z Seattle.

Lillian Axe - Psychoschizophrenia

6. Lillian Axe - Psychoschizophrenia

Niedoceniona kapela, która zawsze wystawała ponad przeciętność w swym gatunku. Charakterystycznie dla siebie w nagraniach dorzucała nieco smutku i nieco mroku. Na czwartym dziele z kuźni Lillian Axe tych charakterystycznych elementów jest jeszcze więcej, pozostały natomiast wspaniałe, melodyjne solówki.

Annihilator - Set The World On Fire

7. Annihilator - Set The World On Fire

Na początku lat '90 kanadyjski Annihilator zaczął przejawiać tendencję do umelodyjniania swego thrashu. Na "Set The World On Fire" osiągnął pewien kompromis pomiędzy wciąż dominującą thrashową agresją a melodyką hair metalu. Poza dobrymi nagraniami warto też zwrócić uwagę na dopracowane brzmienie całości.

George Lynch - Sacred Groove

8. George Lynch - Sacred Groove

Tego pana znamy już z dokonań w Dokken i Lynch Mob, wiemy więc, że potrafi niemało. Na swej pierwszej solowej płycie udowodnił, że potrafi bez problemu poruszać się po wielu gatunkach muzycznych i że poradzi sobie w każdej stylistyce, nie tracąc przy okazji swojego stylu.

Aerosmith - Get A Grip

9. Aerosmith - Get A Grip

Płyta, od której dopiero doceniłem kunszt Aerosmith. Cała masa hitów (udokumentowanych zresztą serią często puszczanych w TV teledysków), choć znalazło się i kilka wypełniaczy. Najlepszym kawałkiem jest jak dla mnie "Livin' On The Edge", zresztą to zarazem jeden z najlepszych utworów roku 1993 w ogóle.

Billionaires Boys Club - Something Wicked Comes

10. Billionaires Boys Club - Something Wicked Comes

Gdyby ktoś myślał, że melodyjny hard rock umarł już całkowicie, tutaj dostanie dowód, że tak nie jest. Za mikrofonem stoi Mark Boals, którego możliwości wokalne mogliśmy podziwiać już na płycie "Trilogy" Yngwiego Malmsteena. Znanych nazwisk jest tu więcej, ale nie chcę psuć niespodzianki. Coś dla fanów Saints And Sinners, Hurricane i Ratt.

Poza powyższymi pozycjami znajdzie się oczywiście dużo więcej dobrej muzy. Wyróżniłbym jeszcze nowe wydawnictwa takich wykonawców jak IRA, Steve Vai, Meat Loaf, Tony MacAlpine, Romeo's Daughter, Def Leppard, Scorpions, Pink Cream 69 , Accept - Objection Overruled, Bad Moon Rising, Blue Murder, Brian May, Carcass, Coverdale / Page, Crown Of Thorns, Cynic, Death, Deep Purple, Kingdom Come, Metal Church, Mr. Big, Overkill, Paradise Lost, Phantom Blue, Phenomena, Poison, Red Dawn, Riverdogs, Robby Valentine, Rush, Shotgun Symphony, Spread Eagle, Talisman i Unleashed.